• Przebazowanie USS „George Washington” z bazy w Japonii oznacza chwilowy brak obecności amerykańskiego lotniskowca w zachodniej części Oceanu Spokojnego.
• Siły te stacjonują na wodach Morza Arabskiego i Zatoki Omańskiej, zabezpieczając szlaki żeglugowe w Cieśninie Ormuz.
„Grupa uderzeniowa lotniskowca George Washington prowadzi działania na Bliskim Wschodzie w ramach planowego rozmieszczenia, po przybyciu wczoraj na obszar podlegający CENTCOM” – napisało dowództwo na platformie X.
USS „George Washington” (CVN 73) superlotniskowiec z napędem jądrowym typu Nimitz (szósty okręt tej serii), zwodowany w 1990 r. i wprowadzony do służby w 1992 r. Jego bojowa wyporność to 104 200 ton przy długości całkowitej 332,8 m, szerokości pokładu lotniczego sięgającej 76,8 m oraz zanurzeniu rzędu 11,3 m.
Jednostka napędzana jest przez dwa reaktory jądrowe Westinghouse A4W współpracujące z czterema turbinami parowymi o łącznej mocy ponad 260 000 KM i czterema śrubami. Taki napęd pozwala rozwijać prędkość maksymalną przekraczającą 30 węzłów (około 56 km/h) oraz zapewnia nieograniczony paliwem zasięg operacyjny na okres od 20 do 25 lat. Całkowity stan osobowy okrętu wynosi do ok. 6 tys. osób, w tym ok. 3,2 tys. członków stałej załogi jednostki oraz blisko 2,48 tys. osób personelu skrzydła lotniczego. Okręt zabiera na pokład które od 65 do 75 statków powietrznych różnych typów i przeznaczenia.
USS „George Washington” ma zastąpić lotniskowiec USS „Abraham Lincoln”. W ostatnim czasie pojawiły się obawy dotyczące warunków na pokładzie tej drugiej jednostki. USS „Abraham Lincoln” rozpoczął misję w listopadzie, a w styczniu został skierowany na Bliski Wschód w związku z przygotowaniami do amerykańskiej wojny przeciwko Iranowi. Lotniskowiec oraz stacjonujące na nim samoloty odegrały kluczową rolę w bombardowaniach Iranu. Okręt uczestniczy też w prowadzonej przez USA blokadzie irańskich portów.
Według źródła dziennika „Wall Street Journal” rotacja została zaplanowana jeszcze zanim pojawiły się obawy dotyczące warunków na pokładzie USS „Abraham Lincoln”. Przedłużająca się misja jednostki wywołała zaniepokojenie wśród części amerykańskich polityków i rodzin wojskowych, m.in. w związku z doniesieniami o pogarszającym się stanie psychicznym załogi, w tym o tendencjach samobójczych – podała stacja CNN. Marynarka wojenna przekazała, że nie zaobserwowała wzrostu tendencji ani prób samobójczych na pokładzie.
USS „George Washington”, który bazuje w Japonii, w ostatnich tygodniach prowadził działania na Pacyfiku. Obecnie USA nie mają w zachodniej części Oceanu Spokojnego żadnego lotniskowca.
Telewizja CNN poinformowała, że w ostatnich miesiącach dwóch marynarzy przydzielonych do grupy uderzeniowej lotniskowca USS „Abraham Lincoln” wyskoczyło za burtę. Według przedstawicieli władz USA, cytowanych anonimowo przez stację, obaj zostali uratowani. Z doniesień mediów zajmujących się wojskowością wynika, że inni marynarze zostali powstrzymani przed skokami za burtę.
W amerykańskiej marynarce wojennej istnieje praktyka określana jako swim call. To tradycyjny zwyczaj praktykowany w siłach morskich (przede wszystkim w US Navy i Royal Navy), polegający na zarządzeniu kontrolowanej przerwy na pływanie i kąpiel załogi bezpośrednio w otwartym oceanie lub morzu. Zezwala się na to wyłącznie przy sprzyjającej, spokojnej pogodzie, na wodach międzynarodowych lub w bezpiecznych akwenach z dala od szlaków żeglugowych, zazwyczaj na bardzo dużych głębokościach (często setek lub tysięcy metrów).
Takie kąpiele w US Navy odbywają się przy asyście uzbrojonych obserwatorów. Monitorują oni wodę pod kątem obecności rekinów i innych zagrożeń. Na morzu dyżurują małe łodzie motorowe (np. RHIB) z ratownikami medycznymi i płetwonurkami, gotowe natychmiast wyciągnąć każdego marynarza z wody. Zależnie od typu okrętu marynarze skaczą z platform ładunkowych, doków desantowych lub schodzą po specjalnych siatkach i drabinkach burtowych. Z lotniskowców nie skacze się z pokładu lotniczego ze względu na zbyt dużą wysokość – wykorzystuje się platformy na poziomie hangarów lub wind.
Zatem sytuacja opisywana przez CNN nie ma raczej nic wspólnego z tradycją swim call. CNN podaje, że US Navy zakwalifikowała ten przypadek jako mental-health incident, a nie jako potwierdzoną próbę samobójczą. Marynarz miał na sobie kamizelkę ratunkową. Całkiem możliwe, że w grę wchodziło załamanie psychiczne spowodowane prawie 250-dniową służbą w warunkach bojowych. Zaistniały incydent wskazuje częściowo na kryzys psychiczny marynarza, a częściowo pozostaje niejasny co do bezpośredniej przyczyny.
W rejonie Bliskiego Wschodu oraz w strefie odpowiedzialności V Floty USA – obejmującej m.in. północną część Morza Arabskiego, Zatokę Omańską, Cieśninę Ormuz i Morze Czerwone – US Navy utrzymuje jedno z największych zgrupowań bojowych w ostatnich latach. Poza lotniskowcami w tym rejonie obecne są m.in.:
• USS „Boxer” (LHD 4) – uniwersalny okręt desantowy typu Wasp operujący m.in. z myśliwcami V/STOL F-35B Lightning II oraz pododdziałami Korpusu Piechoty Morskiej;
• niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke oraz krążowniki rakietowe typu Ticonderoga – łącznie ponad 20 okrętów bojowych wyposażonych w system walki Aegis, pociski przeciwlotnicze Standard Missile (SM-2, SM-3, SM-6) oraz pociski manewrujące BGM-109 Tomahawk;
• okręty podwodne o napędzie jądrowym (SSN / SSGN) – jednostki uderzeniowe z zapasem pocisków Tomahawk; dokładnych danych brak, ale szacuje się, że są to 1–3 okręty.
Siły te są rozlokowane przede wszystkim na wodach otwartych Morza Arabskiego i Zatoki Omańskiej. Działają poza zasięgiem części irańskich systemów obrony brzegowej. Zabezpieczają swobodę żeglugi w Cieśninie Ormuz, prowadząc patrole antybalistyczne oraz monitorując ruch statków handlowych, przede wszystkim tankowców.
.