Zełenski może apelować o członkostwo w NATO w każdym miejscu i w dowolnym czasie. Z takim samym skutkiem. To znaczy: z żadnym. Ukraina ma zero szans na dokooptowanie do Paktu, gdy ta jest w stanie wojny, jej granice są nieuregulowane, a w USA w Białym Domu zasiada Donald Trump. Prędzej wejdzie do Unii Europejskiej (acz też nie spełnia ku temu wszystkich warunków) niż do NATO.
Natomiast Kyryło Budanow (b. szef, generał HUR, czyli Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy) w rozmowie z RBC-Ukraina wyjawił, że ma informacje o przygotowywaniu w Polsce, na okoliczność 11 lipca, działań, które nazwał „eskalacją”:
„Pozostało nam mniej niż tydzień do 11 lipca. Z informacji, którymi dysponuję, wynika, że przygotowują całą serię, moim zdaniem, niedojrzałych kroków eskalacji”.
Skąd ma takie informacje? Łatwo domyśleć się, zważając na to, kim był Budanow, nim został tym, kim jest teraz. 1Przypominam: 11 lipca w Polsce mamy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Według oficjalnego ukraińskiego nazewnictwa jest to „Dzień Pamięci Ofiar Tragedii Wołyńskiej”.
Jakież to „kroki eskalacyjne” ma jakoby podjąć Polska w stosunku do Ukrainy? Tego szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy nie wyjawił. Można się domyśleć, czego Budanów nie wyjawił, skoro tak stwierdził:
„Ukraina nie zaakceptuje ultimatum od nikogo na świecie. Ostatnim krajem, który próbował nam je postawić, była Federacja Rosyjska. Jest o wiele potężniejsza niż Polska, ale nie zaakceptowaliśmy nawet jej ultimatum”.
Oczywiście nie są to żadne tam groźby wobec Warszawy, ale przyjacielskie rady. Suchy fakt jest taki, a nie inny, gdyż Budanów oświadczył, że Kijów nie zamierza działać wyprzedzająco ani podejmować pochopnych kroków, ale w przypadku wrogich działań ze strony Polski „zareaguje odpowiednio”.
Odpowiednio, rzecz jasna z ukraińskiego punktu widzenia, zareagowało dotąd w Polsce znane nielicznym Centrum Myrotworeć, czyli Rozjemca. To pozarządowa organizacja oraz powiązany z nią portal internetowy działający od grudnia 2014 r.
Myrotworeć prowadzi publicznie dostępną bazę danych osób, które twórcy witryny uznają za „wrogów Ukrainy”. Do Czyśćca, tak nazywa się ta baza, trafiają osoby, które Centrum Myrotworeć uznało za działające przeciwko ukraińskiemu bezpieczeństwu narodowemu, suwerenności i integralności terytorialnej.
I na takiej liście, pełnej rosyjskich nazwisk, znalazł się Zbigniew Bogucki. Ze strony internetowej można dowiedzieć się, że polski urzędnik wysokiego szczebla znajduje się w czyśćcowym gronie „5 000 000 szumowin”. I co z tym fantem uczyni Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy?
Polecany artykuł: