Chiny przeprowadzają ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu. W użyciu także lotniskowiec Shandong

2025-04-02 12:10

Chiny przeprowadziły w środę (2 kwietnia) ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu, symulując blokadę wyspy. Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) przeprowadziła ćwiczenia z ostrzałem dalekiego zasięgu z użyciem ostrej amunicji, a także ataki na symulowane cele, takie jak porty i obiekty infrastruktury energetycznej. Manewrach bierze udział grupa uderzeniowa lotniskowca Shandong. Ćwiczenia - według Pekinu - mają na celu przetestowanie zdolności do ustanowienia blokady wyspy. MSZ w Pekinie zapowiada kontynuację "karania" Tajwanu. Pekin także opublikował plakat z napisem "paraliż" umieszczonym nad Tajwanem, co spotkało się z krytyką ze strony USA i Unii Europejskiej.

Chiński lotniskowiec Shandong

i

Autor: Tyg728 / CC BY-SA 4.0 / Wikipedia Chiński lotniskowiec Shandong

Spis treści

  1. Cele ćwiczeń
  2. Chiny angażują także lotniskowiec
  3. Eskalacja napięć
  4. Ćwiczenia odbywają się po mocnych słowach sekretarza obrony USA
  5. Psychologiczne zastraszenie
  6. Pekin wysyła wiadomość do prezydenta Tajwanu
  7. Reakcja międzynarodowa
  8. Odpowiedź Tajwanu
  9. Chiny testują możliwości inwazji na Tajwan?

Cele ćwiczeń

Celem ćwiczeń o kryptonimie "Strait Thunder-2025A" było "identyfikacja i weryfikacja, ostrzeganie i wypychanie oraz przechwytywanie i zatrzymywanie (przyp. red. jednostek morskich) w celu sprawdzenia umiejętności żołnierzy w zakresie kontroli regionalnej, wspólnej blokady i precyzyjnego uderzenia" – poinformował rzecznik Dowództwa Teatru Wschodniego ALW, pułkownik Shi Yi.

W osobnym komunikacie rzecznik przekazał, że chińskie siły zbrojne przeprowadziły na Morzu Wschodniochińskim "ćwiczenia z ostrzałem dalekiego zasięgu z użyciem ostrej amunicji" i "precyzyjne ataki na symulowane cele, takie jak kluczowe porty i obiekty infrastruktury energetycznej". Manewry mają miejsce na akwenach newralgicznych dla światowego transportu morskiego.

W ubiegłym tygodniu amerykański dziennik "Wall Street Journal" wskazywał, że armia chińska osiągnęła zdolność do blokady morskiej Tajwanu. Oceniono jednak, że z uwagi na fakt, iż takie działanie stanowiłoby akt wojny, chińskie siły zbrojne mogłyby wprowadzić "kwarantannę" jako mniej eskalacyjną formę nacisku.

Chiny angażują także lotniskowiec

Według przekazanych informacji przez Dowództwo Wschodniego Teatru Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW), lotniskowiec Shandong brał udział w ćwiczeniach obejmujących "koordynację okrętów i samolotów, przejęcie kontroli nad przestrzenią powietrzną oraz ataki na cele lądowe i morskie" na wschód od Tajwanu. O obecności chińskiego lotniskowca na wodach Cieśniny Tajwańskiej we wtorek (1 kwietnia), pierwszego dnia chińskich manewrów, informowało ministerstwo obrony w Tajpej. Według resortu Shandong "brał udział w operacjach ok. 220 mil morskich (407 km) na południowy wschód od Tajwanu".

Ministerstwo obrony Tajwanu poinformowało we wtorek (1 kwietnia) o wykryciu 71 jednostek chińskiego lotnictwa i 21 okrętów sił morskich ChRL, które operują wokół wyspy podczas rozpoczętych tego dnia manewrów. Władze w Tajpej oświadczyły, że nie wiedzą, kiedy zakończą się te ćwiczenia. Agencja AFP zaznaczyła, że jest to największa liczba okrętów wojennych ChRL od maja 2024 r. Ćwiczenia odbyły się zaledwie dwa tygodnie po szeroko zakrojonych ćwiczeniach z połowy marca, podczas których Pekin wysłał w kierunku wyspy dużą liczbę dronów i statków.

Tajwańska agencja CNA przypomina, że poprzednio lotniskowiec Shandong uczestniczył w manewrach na wodach zachodniego Pacyfiku na południowy wschód od Tajwanu w kwietniu 2023 r. podczas ćwiczeń Joint Sword-2023. Później, w październiku 2024 roku, na ćwiczenia Joint Sword-2024B, ALW wysłała lotniskowiec Liaoning, który również operował na wodach zachodniego Pacyfiku, jednak tajwańskie ministerstwo obrony nie ujawniło wówczas, w jakiej odległości od wyspy przebywała ta jednostka.

Chińska marynarka wojenna niedawno przeprowadziła ćwiczenia w pobliżu Australii i Nowej Zelandii, o których nie wydano żadnego ostrzeżenia, co wymusiło zmianę tras lotów komercyjnych w ostatniej chwili.

Eskalacja napięć

Ćwiczenia odbyły się dzień po tym, jak ALW skierowała w okolice Tajwanu marynarkę wojenną, siły powietrzne i rakietowe w celu przećwiczenia symulacji blokady. Wtorkowe (1 kwietnia) ćwiczenia nie miały kryptonimu, co według ekspertów miało świadczyć o "normalizacji" tego typu działań. Pekin twierdzi, że manewry były ostrzeżeniem dla tajwańskich "separatystów".

Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun, komentując ćwiczenia ALW, powiedział w środę, że "tak długo, jak prowokacje związane z niepodległością Tajwanu będą kontynuowane, kary za to nie ustaną".

Cytując chińskie powiedzenie "kto bawi się z ogniem, ten może się spalić", Guo skomentował także słowa naczelnego dowódcy filipińskich sił zbrojnych generała Romea Brawnera, który zasugerował we wtorek, że w przypadku inwazji ChRL na Tajwan podjęcie działań przez Filipiny będzie "nieuchronne".

Ćwiczenia odbywają się po mocnych słowach sekretarza obrony USA

Ćwiczenia odbyły się po tym, jak sekretarz obrony USA Pete'a Hegsetha opuścił region po wizytach w Japonii i na Filipinach, gdzie skrytykował Chiny i stwierdził, że Japonia jest „niezastąpiona” w walce z chińską agresją.

Hegseth, w niedzielę (30 marca) w Tokio, nazwał Japonię „niezastąpionym partnerem” w powstrzymywaniu chińskiej asertywności. Hegseth ogłosił podniesienie rangi obecnego dowództwa, US Forces Japan, poprzez powołanie jednolitego dowódcy operacyjnego, który będzie pełnić funkcję wspólnej kwatery głównej sił zbrojnych i współpracować ze swoim japońskim odpowiednikiem, pełniąc funkcję „kwatery głównej działań wojennych”, co ma zwiększyć szybkość i potencjał wspólnych operacji ich wojsk.

Podkreślił potrzebę, aby USA i Japonia zrobiły więcej, aby wzmocnić swoje zdolności militarne, ponieważ region ten mierzy się ze wzrastającą asertywnością Chin w niezliczonych sporach terytorialnych w regionie.

„Japonia jest naszym niezastąpionym partnerem w odstraszaniu komunistycznej chińskiej agresji militarnej” – powiedział Hegseth na początku rozmów z ministrem obrony Japonii, gen. Nakatanim w Tokio. „Stany Zjednoczone działają szybko, jak wiadomo, aby przywrócić odstraszanie w tym regionie i na całym świecie”.

W czasie rozmów obie strony zgodziły się przyspieszyć plany wspólnego opracowywania i produkcji pocisków, takich jak Advanced Medium-Range Air to Air Missiles, czyli MRAAM, i rozważyć produkcję pocisków ziemia-powietrze SM-6, aby złagodzić niedobór amunicji, powiedział Nakatani. Ministrowie zgodzili się również przyspieszyć proces związany z konserwacją amerykańskich okrętów wojennych i samolotów bojowych w Japonii, aby wzmocnić i uzupełnić japoński i amerykański przemysł obronny. W zeszłym tygodniu w Tokio uruchomiono Japońskie Połączone Dowództwo Operacyjne, czyli JJOC, którego misją jest koordynacja japońskich sił samoobrony lądowej, morskiej i powietrznej, co stanowi znaczącą akcję mającą na celu dalsze wzmocnienie zdolności reagowania na nieprzewidziane okoliczności i lepszą współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.

Garda: Gen. Cur o przyszłości SP RP

Psychologiczne zastraszenie

Wśród opublikowanych przez ALW w środę (2 kwietnia) materiałów graficznych związanych z ćwiczeniami znalazł się plakat z napisem "paraliż" umieszczonym nad wyspą Tajwan, wokół której widać trzy fregaty ALW, systemy rakietowe i pociski lecące w kierunku lądu. W dolnej części widnieje napis: "jeśli pójdziesz pod prąd, znajdziesz się na skraju przepaści". Na portalu Weibo Dowództwa Wschodniego Teatru Wojny opublikowano nagranie wideo plakatu towarzyszącego ćwiczeniom zatytułowanego „Zbliżamy się” przedstawiającego chińskie siły otaczające wyspę.

Tuż po rozpoczęciu manewrów, ALW opublikowała w mediach społecznościowych i tradycyjnych propagandowe materiały, w tym animację wideo przedstawiającą karykaturalną postać "pasożyta" z twarzą Lai, który "dąży do ostatecznego zniszczenia" Tajwanu – głosi napis widoczny w wideo. Wśród obrazów na plakatach i grafikach znalazł się z kolei motyw "okrążania" wyspy przez chińskie samoloty bojowe i okręty.

Minister obrony Tajwanu Wellington Koo powiedział, że taka retoryka nie sprzyja pokojowi i "świadczy o prowokacyjnym charakterze" Chin.

Pekin wysyła wiadomość do prezydenta Tajwanu

Chińskie Biuro ds. Tajwanu poinformowało, że ćwiczenia były wymierzone w Lai Ching-te, prezydenta Tajwanu, który jest zdecydowanym zwolennikiem niepodległości.

„Lai Ching-te uparcie obstaje przy stanowisku 'niepodległości Tajwanu', bezczelnie nazywając kontynent 'wrogą siłą zagraniczną' i przedstawił tak zwaną 'strategię 17 punktów' ... podsycając nastroje antychińskie” – powiedział w oświadczeniu chiński Urząd ds. Tajwanu. „Nie będziemy tolerować tego w żaden sposób i musimy zdecydowanie przeciwdziałać i surowo karać te działania”.

 W połowie marca Lai z Tajwanu przedstawił 17-punktową strategię mającą na celu wzmocnienie bezpieczeństwa Tajwanu. Punkty obejmują umożliwienie rozpatrywania spraw szpiegostwa przez sądy wojskowe i zaostrzenie przepisów imigracyjnych dla obywateli Chin ubiegających się o stały pobyt.

Reakcja międzynarodowa

USA i Unia Europejska wyraziły zaniepokojenie działaniami Chin. Rzeczniczka Departamentu Stanu USA, Tammy Bruce, stwierdziła, że "po raz kolejny agresywne działania wojskowe i retoryka Chin wobec Tajwanu służą jedynie zaostrzeniu napięć i zagrażają bezpieczeństwu regionu i dobrobytowi świata". Rzeczniczka Komisji Europejskiej, Anita Hipper, oświadczyła, że "UE jest bezpośrednio zainteresowana zachowaniem status quo w Cieśninie Tajwańskiej. Sprzeciwiamy się wszelkim jednostronnym działaniom, które zmieniają status quo przy użyciu siły lub siły".

Departament Stanu USA poinformował, że nadal pozostaje oddany Tajwanowi oraz innym sojusznikom i partnerom „w obliczu chińskiej taktyki zastraszania i destabilizującego zachowania”.

„Po raz kolejny agresywne działania militarne Chin i ich retoryka wobec Tajwanu jedynie zaostrzają napięcia i narażają bezpieczeństwo regionu oraz dobrobyt świata na ryzyko” – czytamy. „Stany Zjednoczone popierają pokój i stabilność po drugiej stronie Cieśniny Tajwańskiej i sprzeciwiają się jednostronnym zmianom status quo, w tym poprzez siłę lub przymus”.

Wysoki rangą urzędnik ds. bezpieczeństwa Tajwanu powiedział agencji Reuters, powołując się na wewnętrzne oceny, że Pekin musi unikać wszelkich „pozornych konfrontacji” z Waszyngtonem przed rozmowami handlowymi między USA a Chinami, a Tajwan stał się pretekstem.

„Tajwan jest ich najlepszym wytłumaczeniem. Dlatego zdecydowali się na takie ćwiczenia wojskowe, jak tylko sekretarz obrony USA opuścił Azję” – powiedział urzędnik.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała: „Prezydent podkreśla znaczenie utrzymania pokoju w Cieśninie Tajwańskiej, zachęcając do pokojowego rozwiązania tych problemów między cieśniną, powtarzając nasz sprzeciw wobec wszelkich jednostronnych prób zmiany status quo siłą lub przymusem”.

Działająca de facto ambasada USA, Amerykański Instytut na Tajwanie, oświadczyła, że ​​Stany Zjednoczone będą nadal udzielać wsparcia wyspie.

„Chiny po raz kolejny pokazały, że nie są odpowiedzialnym podmiotem i nie widzą żadnego problemu w narażaniu bezpieczeństwa i dobrobytu regionu” – powiedział rzecznik w oświadczeniu.

Odpowiedź Tajwanu

W ciągu ostatnich 24 godzin wykryto 76 chińskich jednostek sił powietrznych i 15 okrętów wojennych w regionie. Tajpej wysłało własne samoloty i okręty oraz rozmieściło systemy rakietowe.

Chiny testują możliwości inwazji na Tajwan?

Kilka tygodni temu media społecznościowe obiegło nagranie przedstawiające barki desantowe, które potem szybko zniknęły – w chińskich mediach społecznościowych WeChat. Widać na nich trzy ogromne statki stacjonujące przy piaszczystej plaży usianej wodorostami, łodzie rybackie i garstkę rozproszonych turystów. Trzy barki stały nad wodą na solidnych nogach i były połączone mostami, tworząc jedną wielką groblę, która ciągnęła się od plaży do ponad 800 metrów od brzegu.

CNN zlokalizowała nagrane wideo na publicznej plaży w pobliżu Zhanjiang, miasta portowego w południowej prowincji Guangdong w Chinach, gdzie znajduje się siedziba Floty Morza Południowego chińskiej marynarki wojennej.

Jak zwraca uwagę CNN, w przypadku inwazji na Tajwan barki mogłyby utworzyć ruchomy pomost, dostarczając duże ilości czołgów, pojazdów opancerzonych i innego ciężkiego sprzętu – po osiągnięciu przewagi powietrznej.

Ministerstwo obrony Tajwanu poinformowało, że oceniło, że nowe barki zostały „zaprojektowane z wysuwaną rampą, która ma służyć jako prowizoryczny dok, umożliwiając szybkie rozładowywanie czołgów i różnych pojazdów w celu wsparcia operacji desantowych”. Dodało, że będzie nadal monitorować barki i oceniać ich możliwości i ograniczenia operacyjne.

Film przedstawiający barki desantowe przedstawia pierwsze realne pokazanie, co Naval News donosiło w styczniu jako „specjalne i niezwykłe barki” zauważone w stoczni Guangzhou. Serwis opisał je jako przypominające brytyjskie Mulberry Harbors, które zostały zbudowane na potrzeby alianckiej inwazji na Normandię podczas II wojny światowej.

Sonda
Czy Chiny zaatakują Tajwan?
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki