- W 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej wdrożono elitarny kurs „Ułan”.
- Kurs ma sprawdzać umiejętności m.in. predyspozycje dowódcze i umiejętności taktyczne.
- Absolwenci kursu będą nosić specjalne oznaki – „łuczki” z napisem „Ułan”.
- To ekstremalne szkolenie, w czasie którego sprawdzamy charaktery oraz predyspozycje dowódcze, a także standaryzujemy umiejętności taktyczne. Opracowaliśmy jeden program dla wszystkich żołnierzy - bez podziału na oficerów, podoficerów czy szeregowców. Pomysłodawcą kursu był poprzedni dowódca brygady, gen. bryg. Tomasz Białas - wyjaśnia płk Zbigniew Kowalski, szef szkolenia 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego.
Stres, zmęczenie, okopy i drony
W trakcie 10 tygodni kursanci przechodzą przez pięć modułów szkoleniowych. Uczą się poznają taktyki walki w terenie leśnym i zurbanizowanym, współpracy ze śmigłowcami, medycyny pola walki (TCCC), a także strzelania indywidualnego oraz zespołowego.
- Program dostosowujemy do wniosków z analiz trwających konfliktów zbrojnych. Dlatego położyliśmy nacisk na umiejętność walki w okopach oraz radzenie sobie z zagrożeniami ze strony dronów. Zajęcia prowadzone są w dzień i w nocy. Instruktorzy dbają o odpowiednią dawkę zmęczenia i stresu. Odpaść można w każdej chwili - wyjaśnia płk Kowalski.
Szkoleniowcami są doświadczeni żołnierze z 25. Brygady - a jednocześnie absolwenci pierwszej edycji „Ułana” - oraz instruktorzy z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca.
- Dotychczas odbyły się dwa kursy, które ukończyło ok. 55 żołnierzy. Trwa trzecia edycja. Oprócz ujednolicenia umiejętności taktycznych bardzo zależy nam na sprawdzeniu umiejętności przywódczych i dowodzenia w walce. „Ułani” mają być bowiem liderami, żołnierzami posiadającymi optymalne predyspozycje do służby w naszej Brygadzie - mówi szef szkolenia.
Symbol, który wyróżnia
Wraz z opracowaniem programu „Ułana” stworzono projekt oznaki absolwenta. Kończący dwie pierwsze edycje otrzymywali „łuczek”, ale nie mogli go nosić na mundurze.
Uzyskanie formalnych zgód zajęło sporo czasu, ale skończyło się sukcesem. 20 października 2026 r. Minister Obrony Narodowej wydał decyzję w sprawie wprowadzenia oznaki specjalnej. Od tego dnia „łuczki” można już nosić oficjalnie.
Oznaka ma dwa stopnie: „Ułan” - dla żołnierzy, którzy ukończyli specjalistyczne szkolenie bojowe w ramach bazowego kursu dowódczo-taktycznego „Ułan”, oraz „Ułan Instruktor” - dla kadry prowadzącej szkolenie.
Symbole zaprojektowano w wersji na mundur wyjściowy oraz polowy.
Wzorem Komandosów i GROM-u
W 2009 r. MON wprowadził „łuczek” w GROM-ie. Od tego czasu naszywkę z napisem „Cichociemny” mogą nosić żołnierze zespołów bojowych Jednostki Wojskowej 2305, którzy pomyślnie ukończyli kurs podstawowy oraz specjalistyczne szkolenie bojowe. Napis na oznace nawiązuje do historii - GROM dziedziczy bowiem tradycje Cichociemnych - Spadochroniarzy Armii Krajowej.
Z kolei od września 2022 r. oznakę z napisem „Commando” noszą na mundurach żołnierze Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca - ale tylko ci, którzy zaliczyli specjalistyczne szkolenie bojowe. To również nawiązanie do historii, gdyż JWK dziedziczy m.in. tradycje 1. Samodzielnej Kompanii „Commando”.
Brygada zaprawiona w boju
25. Brygada Kawalerii Powietrznej istnieje od ponad 30 lat. To wyjątkowy związek taktyczny, jeden z największych w Siłach Zbrojnych RP. Służy w nim ponad 5 tys. żołnierzy zawodowych oraz dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Jest to formacja aeromobilna, która w swoich strukturach posiada lotnictwo śmigłowcowe, powietrzną jednostkę ewakuacji medycznej, ośrodek szkolenia spadochronowego czy - jedną z pierwszych uruchomionych w wojsku - wytwórnię dronów FPV.
Żołnierze z Tomaszowa Mazowieckiego niejednokrotnie potwierdzali swoje bohaterstwo i profesjonalizm - zarówno w czasie misji zagranicznych (głównie w Afganistanie i Iraku), jak i w trakcie obrony polskiej granicy z Białorusią.
Misje kawalerzystów zostały okupione krwią: pięciu żołnierzy z Tomaszowa Mazowieckiego poległo w Afganistanie, a kilkudziesięciu odniosło rany w Afganistanie oraz Iraku.
- Kurs „Ułan” wprowadził nową jakość w szkoleniu. Przygotowujemy kolejne edycje, do udziału w których zachęcamy naszych żołnierzy. To stosunkowo nowe przedsięwzięcie, ale informacja o nim już się rozniosła. Dostaję telefony od kolegów z Polski, którzy chcieliby wysłać swoich podwładnych na „Ułana”. Ale na razie nie planujemy szkolenia ludzi z zewnątrz. To ma być elitarny kurs wewnętrzny, tylko dla „25.” - podsumowuje płk Zbigniew Kowalski.