Polskie niebo w czasach przemiany. Święto Lotnictwa Polskiego pod znakiem pięciu nowych F-35

28 sierpnia do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku dotrze pięć kolejnych myśliwców F-35A Husarz. To data głęboko symboliczna – Święto Lotnictwa Polskiego, ale też bardzo interesujący czas. Polskie lotnictwo bojowe rozstaje się z poradziecką techniką, która przez dekady stanowiła jego trzon. Su-22 pożegnano rok temu, a ostatnie MiG-29 dopalają swój resurs w cieniu nadchodzącej piątej generacji maszyn bojowych.

  • Polskie Siły Powietrzne wzbogacają się o kluczowe maszyny – pięć myśliwców F-35A Lightning II wyruszyło w podróż z USA do Polski.
  • Maszyny, które w środę rano wystartowały z Fort Worth, przemierzą Atlantyk, wspierane przez strategiczne tankowce KC-46A Pegasus.
  • Dowiedz się, kiedy dokładnie najnowocześniejsze samoloty dotrą do Łasku i jak wpłyną na zdolności obronne naszego kraju.

Dzień w którym obchodzimy Święto Lotnictwa Polskiego upamiętnia wydarzenie sprzed 94 lat. 28 sierpnia 1932 roku kpt. pil. Franciszek Żwirko i inż. pil. Stanisław Wigura, na skonstruowanym w Polsce samolocie RWD-6, odnieśli zwycięstwo w prestiżowych międzynarodowych zawodach lotniczych Challenge w Berlinie. To właśnie ten sukces, budzący ogromny entuzjazm w kraju i zdziwienie za granicą, na trwałe wpisał się w historię lotnictwa. Choć samo święto lotnictwa – w różnych formach i terminach – obchodzone jest w Polsce już od 1919 roku, to ostatecznie 28 sierpnia został wybrany w wolnej Polsce, w 1993 roku.

Symboliczny lot w symbolicznej chwili

W tym roku 28 sierpnia nabiera dodatkowego wymiaru. Tego samego dnia do Polski dotrzeć ma piątka kolejnych myśliwców F-35A Lightning II, znanych też pod polska nazwą Husarz. Maszyny pokonały Atlantyk pod eskortą tankowców KC-46A Pegasus i zatrzymały się w bazie Lajes Field na Azorach, jak myślę nieprzypadkowo. Dziś, w dniu święta lotników, mają dołączyć do 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku.

Trudno o lepszy symboliczny kontrast: w dniu, w którym Polska świętuje niemal stulecie wielkegi sukcesu Żwirki i Wigury, do służby wchodzą maszyny reprezentujące absolutny szczyt współczesnej techniki lotniczej. Co niemal równie ważne, w tym samym czasie ostatecznie zamykamy rozdział otwarty w latach 80. XX wieku, a będący efektem naszej długiej zależności od wroga, który dziś prowadzi wojnę na Ukrainie.

Koniec ery Su-22, na horyzoncie F-35

Choć zapowiadana od dekady, ostateczna decyzja o wycofaniu floty samolotów Su-22 zapadła w marcu 2025 roku – szef Sztabu Generalnego WP ogłosił wówczas definitywne zakończenie ich eksploatacji do końca roku, ze względu na wyczerpanie resursów technicznych i całkowity brak dostępnych części zamiennych. Su-22 wprowadzono do polskiego lotnictwa w latach 1984–1988 w liczbie 110 egzemplarzy, jako nowoczesne maszyny zdolne przenosić pociski kierowane powietrze-ziemia i broń jądrową. Od lat stanowiły one jednak relikt minionej epoki, z którym z różnych powodów ciężko było się rozstać, choć nie stanowił on żądnej realnej zdolności bojowej.

W ostatnich latach służby Su-22 funkcjonowały już w mocno ograniczonym zakresie. Jesienią 2024 roku w 21. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie latało zaledwie sześć maszyn. Uroczyste pożegnanie floty odbyło się 10–11 września 2025 roku w 12. Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu, gdzie trzy maszyny Su-22 w specjalnych malowaniach wykonały ostatnie loty pokazowe po ponad czterdziestu latach służby. Ich miejsce mają zająć samoloty F-35A Husarz, co jest ogromnym skokiem technologicznym i sporą rewolucją operacyjną.

MiG-29 dogasa w oczekiwaniu na FA-50PL

Podobny los czeka niebawem ostatnie egzemplarze myśliwców MiG-29. Jak wynika z informacji przedstawianych przez MON przed Sejmową Komisją Obrony Narodowej, resurs tych maszyn jest na wyczerpaniu i będą one wycofywane sukcesywnie. Na stanie pozostało 14 maszyn, choć nie wszystkie są dziś lotne. Plany ich przekazania Ukrainie raczej nie uda się zrealizować, więc o ile nie znajdzie się kupiec, niebawem dokonają żywota. Nieoficjalnie mówi się, że częścią wycofywanej floty MiG-29 poważnie zainteresowana jest Bułgaria, kraj NATO wciąż borykający się z opóźnioną wymianą floty postsowieckiej na amerykańskie F-16 Block 70.

Formalnie w linii, ale też w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckiem, miejsce i rolę MiGów-29 zajmują samoloty produkcji koreańskiej FA-50. To właśnie te lekkie samoloty szkolno-bojowe, a nie F-35, formalnie zastępują dziś w liniowej służbie posowieckie MiGi. Pełnię swych możliwości osiągną dopiero wraz z dostą pierwszych FA-50PL, uzbrojonych w pociski AMRAAM i wyposażonych w najnowsze amerykańskie radary AESA.

Zmiana generacyjna jest faktem

Dostawy F-35A do Polski nabierają w ostatnich miesiącach coraz wyraźniejszego tempa. Baza w Łasku od kilku lat przechodziła intensywną rozbudowę infrastruktury – nowe hangary, systemy bezpieczeństwa oraz zaplecze logistyczne i szkoleniowe, niezbędne do obsługi zaawansowanej awioniki samolotu piątej generacji. Trwa równeż modernizacja i przebudowa bazy w Świdwinie, gdzie trafi druga eskadra polskich F-35, zastępując, jak już wspomniałem, samoloty Su-22.

Mimo optymistycznego wydźwięku tegorocznego Święta Lotnictwa, przedstawiciele Sztabu Generalnego WP nie kryją, że proces wymiany pokoleniowej niesie ze sobą realne ryzyko. Po wycofaniu maszyn trzeciej generacji w Siłach Powietrznych, pozostaną wyłącznie samoloty czwartej i dopiero wprowadzanej piątej generacji. Ich liczba nie jest optymalna i wymaga uzupełnienia, co po 2027 roku doprowadzić do przejściowego niedoboru liczby samolotów bojowych, zanim flota F-35 zostanie w pełni skompletowana. Nie jest też tajemnicą, że potrzebne są jeszcze co najmniej dwie eskadry samolotów bojowych dla realizacji zaplanowanych zadań.

Dla polskiego lotnictwa wojskowego rok 2026 to więc moment przełomowy: koniec epoki maszyn zaprojektowanych jeszcze w Związku Radzieckim i pierwsze, wciąż niepełne kroki w erze myśliwców piątej generacji – symbolicznie spięte klamrą tego samego, sierpniowego święta.

Lotnictwo jako system

Oczywiście to tylko wycinek obrazu. Zachwycając się najnowszymi maszynami bojowymi, nie można zapomnieć, że lotnictwo – a szerzej, siły zbrojne – to system. W tym roku zapadły ważne decyzje, na przykłąd w zakresie samolotów do tankowania w powietrzu. Do 2030 roku, Polska ma dysponować czterema samolotami Airbus A330 MRTT. Rozważany jest też zakup ciężkich maszyn transportowych A400M Atlas.

Czekamy też na dostawy śmigłowców AH-64E Apache oraz na pozyskanie kompleksowego systemu szkolenia pilotów śmigłowcowych, wraz z lekkimi maszynami szkolno-bojowymi. W perspektywie rysuje się również potrzeba wymiany maszyn PZL-130 Orlik, na których szkolą się piloci samolotów.

To tylko kilka z tematów, które dotyczą rozwoju i przyszłośli lotnictwa w ramach sił zbrojnych naszego kraju. Są wyzwania, ale widać też osiągnięcia. Niebo wydaje się czyste, a lotnikom życzymy tylu lądowań co startów.

Portal Obronny SE Google News
Współczesne lotnictwo bez pilotów? Juliusz Sabak | CNC#16

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki