Incydent w Konstancy
Rumuński resort obrony podał w komunikacie z 5 czerwca 2026 roku, że na terenie portu cywilnego w Konstancy, w rejonie wykorzystywanym do obsługi ruchu towarowego, wykryto morski pojazd bezzzałogowy. Rejon został odizolowany i zabezpieczony przez służby, a na miejscu działały wyspecjalizowane zespoły odpowiedzialne za rozpoznanie i neutralizację zagrożenia. Do eksplozji doszło już po zamknięciu obszaru dla osób postronnych, dlatego ministerstwo podkreśliło, że nie odnotowano ofiar ani rannych.
W komunikacie zaznaczono, że obiekt nie należy do wyposażenia rumuńskich sił zbrojnych i nie był używany w ostatnich ćwiczeniach, co miało uciąć spekulacje o ewentualnym pochodzeniu drona z własnych zasobów. Jednocześnie resort określił go jako morskiego bezzałogowca używanego w wojnie w Ukrainie, bez wskazania konkretnego państwa, zapowiadając dalsze ustalanie jego pochodzenia oraz informowanie partnerów sojuszniczych. Z punktu widzenia bezpieczeństwa portu kluczowe pozostaje to, że był to bezzałogowy środek bojowy z głowicą zdolną do poważnych zniszczeń, który znalazł się już wewnątrz infrastruktury cywilnej.
Poprzednie incydenty na Morzu Czarnym
Zdarzenie w Konstancy wpisuje się w szerszy ciąg zagrożeń na Morzu Czarnym, gdzie obok dronów utrzymuje się problem dryfujących min, a kolejne incydenty dotykają zarówno statków handlowych, jak i jednostek technicznych. Już 3 marca 2022 roku masowiec MV "Helt" (IMO 8402589), pływający pod panamską banderą, zatonął u wybrzeży Odessy po eksplozji wiązanej z wejściem na minę w rejonie działań wojennych. Statek był jednym z pierwszych głośnych przypadków jednostki cywilnej utraconej w wyniku zagrożeń minowych na tym akwenie. W lipcu 2025 roku podobny los spotkał pogłębiarkę "Inhulski" (IMO 9646912), pracującą w Delcie Dunaju – według ukraińskich źródeł jednostka najprawdopodobniej weszła na dryfującą minę, a w eksplozji zginęło 3 z 11 członków załogi.
Do tego dochodzi incydent z października 2023 roku, gdy turecka jednostka weszła na minę około 11 mil morskich na północ od Suliny u rumuńskiego wybrzeża. Uszkodzenia kadłuba były nieznaczne, a załoga nie odniosła obrażeń, ale zdarzenie potwierdziło, że zagrożenie dotyczy także jednostek państw trzecich utrzymujących regularny ruch w regionie. Rumuńska marynarka wojenna sama znalazła się w podobnej sytuacji - 8 września 2022 roku - gdy trałowiec typu Musca "Locotenent Dimitrie Nicolescu" (DM‑29), wysłany do neutralizacji dryfującej miny ok. 25 mil morskich od Konstancy, w trudnych warunkach pogodowych wszedł na tę minę. Eksplozja spowodowała niewielkie przebicie poszycia w części rufowej na wysokości linii wodnej, jednak 75-osobowa załoga nie odniosła obrażeń, a okręt utrzymał pływalność i został odholowany do portu po zabezpieczeniu uszkodzenia.
Koszty dla żeglugi
Skutki takich zdarzeń wykraczają poza bilans uszkodzeń czy ofiar i przekładają się na rosnący koszt utrzymania żeglugi oraz infrastruktury portowej. Międzynarodowa Organizacja Morska już w 2022 roku ostrzegała, że dryfujące miny u wybrzeży Rumunii i Turcji stanowią bezpośrednie zagrożenie dla szlaków żeglugowych i wymagają utrzymywania stałej czujności, w tym śledzenia komunikatów nawigacyjnych i zgłaszania każdego podejrzanego obiektu. Rumunia, Bułgaria i Turcja zostały zmuszone do rozwijania współpracy przeciwminowej oraz utrzymywania zespołów i jednostek zdolnych do wykrywania i niszczenia min na torach wodnych oraz w pobliżu portów.
Jednocześnie rynek ubezpieczeniowy reaguje na kumulację incydentów minowych i bezzałogowcowych – stawki ubezpieczenia wojennego dla jednostek wchodzących na Morze Czarne rosną, co bezpośrednio wpływa na koszty przewozów i decyzje armatorów. Dla Konstancy, jednego z kluczowych portów regionu, oznacza to funkcjonowanie nie tylko jako zaplecze logistyczne dla handlu i wsparcia Ukrainy, lecz także jako węzeł stale obciążony ryzykiem wojennym, nawet wtedy, gdy konkretny incydent – jak eksplozja bezzałogowca – kończy się bez ofiar.
Materiał opracowany na podstawie komunikatu Ministerstwa Obrony Narodowej Rumunii.