Modernizacja floty śmigłowców. Panel o szkoleniu, zdatności i obciążeniu załóg

2026-09-28 16:45

Wojskowa flota śmigłowcowa wymaga praktycznie całkowitej wymiany – ocenił gen. bryg. pil. Krzysztof Paweł Zwoliński podczas panelu o nowej generacji śmigłowców na konferencji "Przyszłość Sił Powietrznych RP". Uczestnicy mówili także o szkoleniu na Apache, certyfikacji zdatności do lotu, lokalizacji napraw w kraju i obciążeniu załóg.

Flota do wymiany, maszyny wyspecjalizowane

Panel pt. "Nowa generacja śmigłowców – od pola walki po misje wsparcia Państwa" był drugą z czterech debat konferencji zorganizowanej przez Portal Obronny 28 września 2026 roku w warszawskim hotelu Bellotto pod patronatem Ministerstwa Obrony Narodowej. Program obejmował również lotnictwo bojowe, systemy bezzałogowe oraz warstwową obronę przed zagrożeniami z powietrza. Dyskusję prowadziła Karolina Modzelewska. Udział wzięli gen. bryg. pil. Krzysztof Paweł Zwoliński, dowódca 56. Bazy Lotniczej płk pil. Jacek Janowski, zastępca szefa Władzy Lotnictwa Wojskowego, szef Pionu Zdatności i Główny Inżynier Lotnictwa Wojskowego płk Karol Budniak oraz dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej płk dr n. med. Grzegorz Kade.

Gen. bryg. pil. Krzysztof Paweł Zwoliński rozpoczął od określenia stanu floty. Jego zdaniem lotnictwo śmigłowcowe było w przeszłości zaniedbane, a flota "wymaga praktycznie w całości wymiany". Potrzeby wymienił kolejno. Pierwszą jest śmigłowiec szkolny: "Aby mieć właściwie przygotowanych pilotów, to musimy mieć porządny śmigłowiec szkolny". Drugą jest lotnictwo morskie, w szczególności pokładowe. Fregaty, które wejdą do służby, "nie mogą być pozbawione swojego organicznego sensora i efektora", ponieważ część ich zadań jest realizowana wspólnie ze śmigłowcami. Generał opowiedział się też za zakupem maszyn wyspecjalizowanych. Za "bardzo idealny przykład" uznał Apache, śmigłowiec uderzeniowy skonstruowany do określonych zadań na polu walki i do wsparcia pododdziałów wojsk lądowych. Zastrzegł jednocześnie, że potrzebne są także maszyny zdolne do różnych zadań, "aby w tych obszarach po prostu nie rozdrabniać się na flotę".

Płk pil. Jacek Janowski odniósł się do wymagań wobec samej platformy. "Przyszły śmigłowiec nie może być traktowany jedynie jako platforma latająca" – ocenił. Według niego ma to być element systemu sieciocentrycznego, zdolny do wymiany informacji i współpracy. Za istotne uznał prostotę wykonania i obsługi, niezawodność oraz przygotowanie człowieka. Śmigłowiec powinien zapewniać "przewagę informacyjną, decyzyjną".

Szkolenie i załogi

Za największe wyzwanie przy wprowadzaniu Apache płk pil. Jacek Janowski uznał szkolenie ludzi, w tym językowe. "Jest to szkolenie bardzo ciężkie, jeśli chodzi o Apache, bo to są kompletnie inne procedury, kompletnie inny system szkolenia" – mówił. Dodał, że wymaga to przewartościowania własnych procedur i sposobu myślenia.

Gen. bryg. pil. Krzysztof Paweł Zwoliński wskazał, że po otrzymaniu nowych śmigłowców "powinniśmy osiągnąć zdolność do szkolenia narodowego". Oznacza to przygotowanie własnego zespołu instruktorów, "aby być uniezależnionym od podmiotów zewnętrznych". Generał ostrzegł zarazem przed pośpiechem: "Czas jest determinantem, ale wszystko trzeba robić z głową". Jego zdaniem zbyt wczesne skierowanie ludzi do zadań oznacza, że nie będą przygotowani. "I w tym momencie już nie chodzi o maszyny, chodzi o człowieka, którego stracimy" – podkreślił.

Płk dr n. med. Grzegorz Kade przedstawił perspektywę medycyny lotniczej. Wymagania medyczne wobec pilotów śmigłowców są jednakowe, choć zadania załóg się różnią. Kwalifikacja ma ocenić, czy kandydat jest gotowy "wykonywać różne czynności w różnym czasie i być sprawnym w odpowiedzi na różne bodźce". Instytut kwalifikuje na podstawie badań psychologicznych i psychotestów, a następnie obserwuje badanych przez lata. Każdy z nich ma założoną "teczkę", która pozwala śledzić, jak się zmienia. Dyrektor WIML zaznaczył, że instytut chciałby z wyprzedzeniem wiedzieć, jaka platforma zostanie kupiona.

Jako wyzwanie dla załóg płk dr n. med. Grzegorz Kade wskazał dłuższe loty w gorszych warunkach oraz zakłócanie nawigacji przez przeciwnika. Jest to problem zwłaszcza dla młodszych pilotów, "wychowanych już bardziej cyfrowo". Przez instytut przechodzi rocznie ok. 5,5 tys. żołnierzy, także z obsługi naziemnej, która – jak ocenił – "trochę jest zdrowotnie zaniedbana". WIML przygotowuje model aktywnej rezerwy dla pilotów i członków załóg, którzy odejdą z lotnictwa, ale będą gotowi szybko do niego wrócić. Kade poinformował również, że wystąpił do NFZ o uruchomienie rehabilitacji dla obciążonego personelu. Fundusz odpowiedział, że propozycję odnotowuje, "ale nie ma tego w planie". Odnosząc się do pytania o czas na przygotowanie do stawianych zadań, dyrektor WIML stwierdził: "ja nie mam czasu".

Zdatność, obsługa i zdolności w kraju

Płk Karol Budniak wspomniał o wprowadzaniu europejskich wojskowych wymagań zdatności do lotu. Minister obrony narodowej powierzył to zadanie Głównemu Inżynierowi Lotnictwa Wojskowego. Docelowo każdy śmigłowiec ma mieć wojskowy certyfikat typu i być obsługiwany przez certyfikowane organizacje obsługowe – zarówno w wojsku, jak i w przemyśle. Punktem wyjścia jest określenie przez przyszłego użytkownika, do czego śmigłowiec ma służyć. Na tej podstawie "agencja pozyskując śmigłowiec przedstawia pewne wymagania, pod które tworzony jest później system obsługi i cały system eksploatacji".

Płk Karol Budniak powiązał zakupy z budową zdolności krajowych. "Dla nas istotne są zdolności, które wraz z pozyskaniem nowego statku powietrznego uzyskujemy dla kraju" – powiedział, wymieniając remonty, naprawy i lokalizację tych zdolności w Polsce. Odwołał się do pierwszego dużego kontraktu na F-16 z 2003 roku, przy którym – jak mówił – "nauczyliśmy się już sporo". Jego zdaniem nawet ostatnie kontrakty, podpisywane "w zupełnie innych okolicznościach", można renegocjować albo przynajmniej doprowadzić do tego, by krytyczne zdolności napraw, a nawet produkcji komponentów, były docelowo lokalizowane w Polsce.

Płk pil. Jacek Janowski wskazał wpływ logistyki lotniczej na gotowość. Dopiero zgrany system pozwala według niego stwierdzić, że jednostka "jest rzeczywiście gotowa do wypełnienia tych zadań operacyjnych, a jednocześnie też jest gotowa do wsparcia".

Konrad Gołota na MSPO 2026 | Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News