- Minister obrony Estonii Hanno Pevkur zrezygnował, biorąc polityczną odpowiedzialność za skandal wokół zakupu amunicji dla Ukrainy.
- Afera dotyczy 70 milionów euro zaliczki dla indyjskich firm, które nigdy nie dostarczały pocisków artyleryjskich, co ujawniła estońska Najwyższa Izba Kontroli.
- Dlaczego Pevkur ustąpił mimo braku osobistej winy i jakie są powody tej dymisji?
Pevkur poinformował o swojej decyzji w programie informacyjnym „Aktuaalne kaamera”, donosi estoński serwis ERR. Jak wyjaśnił, lider powinien mieć odwagę i rangę pozwalające wziąć odpowiedzialność również wtedy, gdy nie ponosi osobistej winy, jeśli służy to nadrzędnemu celowi, jakim jest bezpieczeństwo państwa. „Jako minister obrony muszę oczywiście uznać, że odpowiadam za cały obszar podlegający mojemu ministerstwu” – powiedział Pevkur. Dodał, że premier będzie musiał znaleźć nowego ministra obrony. Pevkur pełnił funkcję ministra obrony Estonii od 2022 roku. Za jego następcę odpowiadać będzie premier Kristen Michal.
70 mln euro za amunicję dla Ukrainy
Sprawa nabrała rozgłosu po ujawnieniu, że Estonia przeznaczyła 70 mln euro zaliczki na zakup pocisków artyleryjskich dla Ukrainy od indyjskich firm, które wcześniej nie sprzedały ani jednego pocisku. Według Magnusa-Valdemara Saara, ówczesnego szefa Centrum Inwestycji Obronnych (RKIK), najważniejsze decyzje dotyczące transakcji były podejmowane za wiedzą kierownictwa estońskiego resortu obrony. O sprawie mieli wiedzieć również ówczesny sekretarz generalny ministerstwa Kusti Salm oraz jego następca Kaimo Kuusk.
Pevkur przyznał, że nie czytał zawartych umów, choć RKIK przedstawiało mu dokumenty. Tłumaczył, że minister obrony nie prowadzi negocjacji kontraktowych ani nie zajmuje się szczegółami poszczególnych zamówień. „Minister obrony nie prowadzi negocjacji kontraktowych; minister obrony nie liczy skarpet ani amunicji” - stwierdził Pevkur. Jak podkreślił, jego zadaniem było podjęcie fundamentalnej decyzji o wsparciu Ukrainy, natomiast przygotowanie negocjacji i znalezienie kontrahentów należało do RKIK.
Pevkur bierze odpowiedzialność polityczną
Estońska Najwyższa Izba Kontroli wskazała na problemy związane z rachunkowością i zarządzaniem w sektorze obronnym. Krytyka dotyczyła przede wszystkim działalności Sił Obrony Estonii oraz Centrum Inwestycji Obronnych. „Chociaż minister nie liczy skarpet i amunicji ani nie prowadzi negocjacji kontraktowych, krytyka Najwyższej Izby Kontroli (...) rodzi pytanie o odpowiedzialność polityczną” – napisał Pevkur w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu.
Polityk zaznaczył jednocześnie, że decyzja o rezygnacji nie oznacza uznania, że wszystkie działania estońskiego resortu obrony były błędne. „Estonia jest lepiej broniona niż kiedykolwiek wcześniej” – ocenił. Do dymisji Pevkura wzywali wcześniej m.in. Toomas Uibo, Lauri Läänemets i Urmas Reinsalu. Premier Kristen Michal podkreślał natomiast, że nie uważa ministra za osobiście odpowiedzialnego za wątpliwe transakcje, ale wskazywał, że nie wyklucza to odpowiedzialności politycznej.