Generał Kraszewski stanowczo przestrzegł przed uleganiem dezinformacji i politycznym narracjom celującym w ograniczenie wsparcia dla walczącej Ukrainy. Zwrócił uwagę na to, że Polska jest bezpośrednim celem działań hybrydowych ze strony Kremla.
„To jest woda na młyn dla wszystkich tych, którzy siedzą na Kremlu i się zajmują tak zwaną wojną informacyjną, wojną hybrydową, (...) a my jesteśmy jednym z głównych teatrów, gdzie ta wojna informacyjna jest prowadzona. W większości przypadków do czasu utworzenia Wojsk Obrony Cybernetycznej była prowadzona skutecznie. I teraz prowadzenie takiej narracji przez polityków powoduje – już mamy tego dowody – że agresje, nienawiść Polaków do Ukrainy i Ukraińców niestety rośnie".
Pytany o to, jakimi argumentami przekonywać polskie społeczeństwo do dalszego wspierania Kijowa, odwołał się do fundamentalnych założeń polskiego bezpieczeństwa:
„Ja jestem artylerzysta z wykształcenia – bardzo łatwo się burzy, i mnie tego uczono całe życie zawodowe jak burzyć i jak niszczyć. Natomiast odbudowuje się bardzo ciężko. W tej chwili co możemy zrobić? Jeden z powodów, dla którego wstąpiliśmy do NATO: po pierwsze wstąpiliśmy do największego sojuszu obronnego, dwa – wstąpiliśmy po to, żeby oddalać zagrożenie od granicy Polski. Jeżeli my nie przyjmujemy do świadomości, że zwycięstwo Ukrainy to oddalenie zagrożenia od granicy Polski, to z naszą świadomością jest kiepsko. I politycy, rząd szczególnie, muszą wpływać, tak organizować swoje działania, przedsięwzięcia które podejmują, żeby tę świadomość odbudować. My cały czas zapominamy o tym resilience, czyli odporności. Bardzo szybko ulegamy właśnie fejkowym newsom i prowadzimy narrację, która zupełnie absolutnie teraz jest nam do niczego niepotrzebna”.
Sytuacja na froncie i zmiana inicjatywy
Gen. Kraszewski odniósł się do doniesień o odzyskiwaniu terenu przez Ukraińców, wskazując na różnicę w wyszkoleniu oraz taktyce obu armii.
„Na pewno możemy śmiało stwierdzić, że Ukraińcy odzyskują swoje terytorium, a Rosja traci. Ukraińcy zorganizowali sobie tak system walki, że są w stanie w tej chwili zyskać – i zyskali – inicjatywę. Skutecznie ją wykorzystują. Natomiast proszę zauważyć: Federacja Rosyjska wpycha do walki – to już od dłuższego czasu – żołnierzy absolutnie nieprzygotowanych do tego, żeby brać udział w działaniach bojowych w strefie działań bezpośrednich, i ich żywotność na polu walki jest bardzo krótka. Ja tu nie chcę mówić o minutach czy godzinach, ale jest bardzo krótka. I to daje szansę Ukraińcom, którzy mają jednak żołnierzy wyszkolonych".
Brak Polski w „koalicji chętnych” i kluczowy Artykuł 3. NATO
Pytany o to, dlaczego Polska nie przystąpiła do deklaracji wysłania wojsk czy udziału w tzw. koalicji chętnych, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii ocenił tę decyzję jako jak najbardziej racjonalną na obecnym etapie modernizacji polskich sił zbrojnych:
„Po pierwsze nie przystąpiliśmy do koalicji chętnych, czyli powiedzieliśmy, że Polska nie będzie wysyłała swoich żołnierzy – i bardzo dobrze. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy ostoją i na naszych barkach spoczywa bezpieczeństwo Europy Centralnej i Europy Zachodniej. Nie możemy rozwadniać swoich wysiłków, zwłaszcza że jesteśmy – jak to mówią Anglicy – on the way. Budujemy, nie mamy jeszcze tego limitu 300 000, nie mamy w pełni odtworzonych rezerw osobowych (mówię o rezerwach mobilizacyjnych), nie zakończyliśmy wszystkich procesów modernizacyjnych [...] Jak my to skończymy, napełnimy sobie magazyny środkami amunicyjno-rakietowymi do takiego stanu, to możemy coś tutaj robić w zakresie przekazywania”
Dodał także przypomnienie o zasadzie samowystarczalności obronnej, wynikającej z zapisów traktatowych NATO:
„Gwarancja bezpieczeństwa Polek i Polaków – bo my wszyscy mówimy o artykule piątym, a zapominamy o artykule trzecim. Artykuł trzeci mówi: »Broń się sam«. Jeżeli nie zbudujemy potencjału do tego, żeby bronić się samemu, stworzyć warunki do tego, żeby weszły tu siły wzmocnienia sojuszu, to nic z tego nie będzie”
Polecany artykuł:
Program SAFE i obrona polskiej racji stanu
Generał zdecydowanie odrzucił pomysły wycofania się z dofinansowania i rozwoju polskiego przemysłu obronnego w ramach programu SAFE:
„Doprowadzimy do katastrofy gospodarczej w obszarze przemysłu zbrojeniowego. Polskie fabryki, które wstają z kolan – powoli, bo powoli, ale wstają. Program SAFE miał służyć, żeby to wstawanie z kolan było zdecydowanie szybsze. No tak jak premier powiedział w Paryżu, bo są obszary, w których nie brylujemy i jednym z tych obszarów niestety jest obrona powietrzna i polskie rozwiązania. Czyli żaden polityk, któremu zależy na polskiej racji stanu, nie powinien rezygnować z programu SAFE. Absolutnie. Koniec, kropka. I tutaj nie ma przestrzeni do innych interpretacji”
Stała baza USA w Polsce i perspektywa Rosji
Oceniając szanse na utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich na terytorium Polski, gen. Kraszewski wskazał na dotychczasowy ogromny zakres inwestycji ze strony USA na terenie naszego kraju:
„Biorąc pod uwagę to, co już Amerykanie zainwestowali – ja odsyłam pesymistów do odwiedzenia województwa dolnośląskiego i lubuskiego, żeby zobaczyli, ile tam już powstało infrastruktury amerykańskiej. Bo nie możemy traktować bazy, nawet jak ona jest stała, jako porównania do naszych koszar. To są dwa różne systemy walutowe i baza amerykańska to jest tak minimum miasteczko: 10 000, szkoły, sklepy, wszystko, cała infrastruktura [...] Baza jest potrzebna Amerykanom, bo to znacząco usprawni tę właśnie nogę logistyczną i transportową, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo flanki wschodniej”
Pytany na koniec o bezpośrednie zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej, uspokoił przed wizją nadchodzącej, pełnoskalowej konfrontacji z NATO, wskazując jednak na eskalację wojny hybrydowej:
„Ja bym w najbliższych kilku, kilkunastu latach nie spodziewał się konfliktu zbrojnego takiego tradycyjnego, konwencjonalnego, typowego, jak mamy do czynienia na Ukrainie. Na pewno będzie Federacja Rosyjska eskalowała w tych obszarach informacyjno-hybrydowych, bo biorąc pod uwagę straty, biorąc pod uwagę ilość środków bojowych, które w tej chwili są zużywane na Ukrainie [...] My róbmy swoje. Dokończmy modernizację sił zbrojnych, zbudujmy armię 300 000 i szkolmy rezerwę. Jak to się mówi: tylko spokój może nas uratować”