Lojalny skrzydłowy dla polskich F-35 pewny. Generał Kukuła zabiera głos

Eskadra bezzałogowców towarzyszących tzw „lojalni skrzydłowi” jest zabezpieczona w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039 – poinformował szef Sztabu Generalnego WP na platformie X, ucinając spekulacje o rzekomej rezygnacji z projektu. Deklaracja generała Wiesława Kukuły padła w odpowiedzi na publiczne wątpliwości byłego wiceministra obrony Michała Dworczyka dotyczące finansowania nowoczesnego wsparcia dla myśliwców F-35.

Temat przyszłości polskiego lotnictwa wojskowego rozgrzał media społecznościowe za sprawą wpisu byłego wiceministra obrony narodowej Michała Dworczyka na platformie X. Polityk wyraził zaniepokojenie informacjami pochodzącymi z wywiadu Defence24 z Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, z którego miało wynikać, że systemy klasy CCA, czyli bezzałogowce towarzyszące myśliwcom F-35, zostały wykreślone z aktualnego Planu Modernizacji Technicznej. Dworczyk podkreślił, że bezzałogowe wsparcie jest niezbędne dla pełnego wykorzystania potencjału zakupionych przez Polskę maszyn piątej generacji, które od początku miały stanowić jądro szerszego układu rozpoznawczo-uderzeniowego. Skierował przy tym publiczne pytanie do kierownictwa resortu obrony narodowej o uzasadnienie tej decyzji, wskazując, że jeszcze kilka lat temu program ten znajdował się w planach modernizacyjnych.

Na te wątpliwości natychmiast zareagował szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generał Wiesław Kukuła. Szef Sztabu kategorycznie zaprzeczył teorii o rezygnacji z tego kluczowego projektu i wyjaśnił podział kompetencji w procesie planowania obronnego. Wskazał, że za zawartość Programu Rozwoju Sił Zbrojnych odpowiadają wyłącznie wojskowi, podczas gdy zadaniem polityków jest wyznaczanie celów oraz określanie ram finansowych. Generał jednoznacznie potwierdził, że eskadra „lojalnych skrzydłowych” jest integralną częścią Programu Rozwoju Sił Zbrojnych RP rozpisanego na lata 2025–2039.

"Szanowny Panie Ministrze - za zawartość PRSZ odpowiadają wojskowi (SGWP) - politycy określają cele oraz ograniczenia (określając ramy finansowe). Eskadra „lojalnych skrzydłowych” jest częścią PRSZ na lata 2025-2039!"

Wymiana zdań miała swój ciąg dalszy, gdy Michał Dworczyk podziękował za wyjaśnienia. Były wiceminister wyraził zdziwienie, że zrezygnowano z pozyskania tak ważnego mnożnika siły w powietrzu na poziomie operacyjnym. W odpowiedzi generał Kukuła raz jeszcze z całą stanowczością podkreślił, że z planów tych nie zrezygnowano. Szef sztabu dodał również, że nowoczesna polityka zbrojeniowa nie opiera się na ręcznym wskazywaniu konkretnych rozwiązań sprzętowych przez polityków, lecz na kreowaniu odpowiedniej strategii oraz warunków wspierających produkcję i pozyskiwanie systemów walki dla Wojska Polskiego. 

Czym jest koncepcja „lojalnego skrzydłowego”?

Idea „lojalnego skrzydłowego” (ang. Loyal Wingman lub Collaborative Combat Aircraft - CCA) to jedna z najszybciej rozwijających się koncepcji współczesnego pola walki. Zakłada ona wykorzystanie roju zaawansowanych, częściowo autonomicznych dronów, które towarzyszą załogowym myśliwcom, takim jak F-35. Ich rola wykracza daleko poza proste wsparcie – mają one działać jako „mnożnik siły”, rozszerzając świadomość sytuacyjną pilota, zwiększając siłę ognia i przejmując na siebie najbardziej ryzykowne zadania. 

Główne zadania „lojalnego skrzydłowego” obejmują rozpoznanie i obserwację, czyli prowadzenie zwiadu w strefach wysokiego ryzyka bez narażania życia pilota, a także walkę elektroniczną polegającą na zagłuszaniu i oślepianiu radarów przeciwnika. Drony te zajmują się również wskazywaniem celów poprzez namierzanie zagrożeń dla samolotów załogowych i innych systemów uzbrojenia, na przykład artylerii HIMARS. Pełnią rolę przynęty i ochrony, odciągając uwagę wrogiej obrony powietrznej oraz przyjmując na siebie uderzenia, a w razie potrzeby wykonują bezpośrednie uderzenia, atakując cele naziemne i powietrzne przy użyciu przenoszonego uzbrojenia. Dzięki sztucznej inteligencji drony te mają uczyć się nawyków i stylu pilotażu swojego „lidera”, co pozwoli na niemal instynktowną współpracę w powietrzu. Co kluczowe, maszyny te projektowane są jako „attritable”, czyli ich ewentualna utrata jest wkalkulowana w koszty misji, co pozwala na podejmowanie ryzyka niemożliwego do zaakceptowania w przypadku wartych setki milionów dolarów myśliwców z pilotem na pokładzie.

„Harpii Szpon” – polski pazur dla myśliwców F-35

Program „Harpii Szpon” został po raz pierwszy wpisany do Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 jako naturalne uzupełnienie programu „Harpia”, w ramach którego Polska zakupiła 32 samoloty F-35A Lightning II. Założeniem jest pozyskanie bezzałogowców w technologii stealth, które będą w pełni interoperacyjne nie tylko z F-35, ale również z posiadanymi już myśliwcami F-16. Polska od początku wyrażała chęć udziału w amerykańskim programie rozwoju „lojalnych skrzydłowych”, co otworzyłoby drogę do transferu technologii i potencjalnej współpracy przemysłowej. Pozyskanie tej zdolności jest postrzegane jako absolutna konieczność dla zrównoważenia potencjału liczebnego potencjalnych adwersarzy i pełnego wykorzystania możliwości, jakie dają sieciocentryczne samoloty 5. generacji. Pod koniec 2023 roku MON informował, że prowadzi analizę rynku, ale nie jest jeszcze na etapie akwizycji. W połowie 2025 roku resort obrony potwierdził, że prace w celu pozyskania BSP klasy „lojalny skrzydłowy” dla F-35 są kontynuowane.

Ponieważ Polska nie posiada własnego projektu ciężkiego bezzałogowca stealth tej klasy, jedynym logicznym krokiem jest dołączenie do jednego z programów sojuszniczych, nad którymi prace trwają obecnie na świecie. Najbardziej naturalnym kierunkiem pozostają Stany Zjednoczone. Na rynku dostępnych jest kilka zaawansowanych platform, które mogłyby wejść na wyposażenie Sił Powietrznych w ramach programu „Harpii Szpon”. Wśród najczęściej wymienianych kandydatów znajduje się Boeing MQ-28 Ghost Bat, opracowany we współpracy z Królewskimi Australijskimi Siłami Powietrznymi i będący jednym z najdojrzalszych projektów tego typu. Jego modułowa konstrukcja oraz zasięg przekraczający 3700 km czynią go atrakcyjną opcją, a Niemcy również prowadzą zaawansowane negocjacje w sprawie pozyskania tej platformy. Kolejnym kandydatem jest Kratos XQ-58A Valkyrie, jeden z pierwszych demonstratorów technologii „lojalnego skrzydłowego”, rozwijany w ramach amerykańskiego programu Skyborg. Wśród propozycji wymienia się także Anduril YFQ-44A Fury, konstrukcję, która w lipcu 2026 roku przeszła udany test odpalenia pocisku powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM, a także Northrop Grumman YFQ-48A Talon Blue. Co ciekawe według słów dyrektora generalnego Northrop Grumman Polska, Krzysztofa Krystowskiego amerykański koncern kładzie na stole ofertę głębokiej polonizacji projektu Talon Blue, wykorzystując istniejący już w Polsce potencjał przemysłowy:

„Mówi się u mnie w firmie o tym, że 90% takiego samolotu może powstawać w lokalnym przemyśle. Przy naszym wsparciu technologicznie. (...) Cała struktura, mogę sobie to wyobrazić, cała struktura, cały płatowiec może powstawać w Polsce. Tam są silniki rodziny PW500, mamy w Polsce w Rzeszowie, zakłady Pratt & Whitney. Silniki mogą być produkowane w Polsce. Systemy łączności, systemy wymiany danych - nie ma problemu. Integracja uzbrojenia, też możemy to pozostawić tutaj lokalnemu przemysłowi (...) W tej chwili w Stanach Zjednoczonych są trzy firmy, które tego rodzaju programy prowadzą, przy czym jestem przekonany, że nasz samolot, który się nazywa Talon Blue, jest najbardziej zaawansowany w rozwoju produkcji”.

Ostatnią z wymienianych opcji jest Lockheed Martin Vectis, propozycja od producenta samych F-35, co mogłoby zapewnić wysoki poziom integracji systemów.

Polskie Ministerstwo Aktywów Państwowych bacznie przygląda się również programom europejskim, w tym brytyjsko-włoskim inicjatywom lotniczym nowej generacji, szukając szans na jak największy udział rodzimego przemysłu obronnego w tym przedsięwzięciu. Największym wyzwaniem stojącym przed realizacją programu „Harpii Szpon” pozostają jednak kwestie finansowe oraz dojrzałość samej technologii. Choć bezzałogowce tego typu są projektowane jako wielokrotnie tańsze niż klasyczne myśliwce załogowe, koszt jednej zaawansowanej sztuki szacuje się na poziomie od dwudziestu do nawet czterdziestu milionów dolarów. Zakup kilkudziesięciu takich maszyn wraz z systemami naprowadzania i niezbędną infrastrukturą będzie oznaczał wydatek idący w miliardy złotych. 

PKG26: Krystowski – Loyal Wingman Northropa może powstawać w Polsce?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki