Pierwsza ewakuacja rannego żołnierza dronem. Misja udana, pacjent w szpitalu

Na odcinku kupiańskim w obwodzie charkowskim doszło do wydarzenia, które oficjalnie otwiera nowy rozdział w historii wojskowości i ratownictwa medycznego. Ukraińskie siły po raz pierwszy przeprowadziły udaną ewakuację powietrzną ciężko rannego z samej linii frontu przy użyciu ciężkiego drona wielowirnikowego. Misja uratowała życie ukraińskiego żołnierza, dla którego tradycyjny transport lądowy oznaczałby pewną śmierć.

Dron Ayudag-6 transportuje rannnego żołnierza w uprzęży. O ewakuacji medycznej dronom przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Gurzuf Defence/ Facebook Ukraiński żołnierz ewakuowany za pomocą drona wielowirnikowego Ayudag-6
  • Ukraińskie siły zbrojne dokonały historycznego przełomu, po raz pierwszy ewakuując ciężko rannego żołnierza z linii frontu, wykorzystując ciężki dron wielowirnikowy.
  • Misja, niemożliwa do wykonania tradycyjnymi metodami z powodu min i ostrzału, uratowała życie dzięki specjalnie zmodyfikowanemu sześciowirnikowcowi Ayudag-6.
  • Dowiedz się, jak ta pionierska operacja zmienia oblicze ratownictwa medycznego na polu walki i otwiera nową erę w ochronie życia żołnierzy.

Operacje ewakuacji medycznej (MEDEVAC) na ukraińskim froncie, nasyconym środkami rozpoznawczymi i uderzeniowymi, należą do najbardziej niebezpiecznych zadań. Intensywny ostrzał, zagrożenie ze strony wrogich dronów FPV oraz gęsto zaminowany teren sprawiają, że wjazd kołowego lub gąsienicowego pojazdu medycznego – a nawet zastosowanie naziemnych bezzałogowców – w rejon tzw. „szarej strefy” bywa niemożliwe i grozi śmiercią rannych oraz ratowników.

To właśnie skrajnie trudne warunki terenowe oraz całkowita blokada szlaków ewakuacyjnych skłoniły Ukraiców w obwodzie charkowskim do zorganizowania pionierskiej misji z wykorzystaniem ciężkiego bezzałogowca.

Dramatyczny wyścig z czasem i współdziałanie jednostek

Bohaterem tej akcji był Kostantyn, żołnierz z 30. Samodzielej Brygady Zmechanizowanej, który doznał ciężkich obrażeń na wysuniętej pozycji w obwodzie charkowskim. Mimo rozległych ran i ekstremalnie trudnych warunków, obrońca do ostatniej chwili kontynuował odpieranie wrogich ataków, oczekując na ratunek. Ponieważ nagromadzenie wrogich dronów i min uniemożliwiało użycie standardowych pojazdów czy naziemnych robotów, wojskowi zdecydowali się na wariant powietrzny.

Do przeprowadzenia misji zaangażowano szeroki zespół specjalistów. Kluczową rolę w przygotowaniu sprzętowym odegrali wojskowi z 92. Odrębnej Brygady Szturmowej, pracujący w ścisłej współpracy z ukraińskim producentem ciężkiego drona, firmą Gurzuf Defence. Spółka przekazała do użycia swojąn najnowszą maszynę: sześciowirnikowiec Ayudag-6,mogący przenosić ładunki do 100 kg. W przygotowaniach wziął udział m.in. dowódca drużyny i programista kompanii bezzałogowych systemów naziemnych 92. Brygady o pseudonimie „Napalm”.

Wspólnie z inżynierami wprowadzono modyfikacje techniczne cięzkiej maszyny, które pozwoliły zachować pełną stabilność w powietrzu i uniknąć niebezpiecznego rozkołysania lub wywrócenia się pod ciężarem człowieka. W skomplikowane przedsięwzięcie angażujące planowanie i zabezpieczenie operacji włączyły się również inne formacje Sił Lądowych – wojskowi z 10. Korpusu Armijnego oraz 14. Odrębnej Brygady Zmechanizowanej.

Operacja na krawędzi ryzyka: Jak przebiegał powietrzny transport

Przed rozpoczęciem lotu operatorzy przekazali rannemu piechurowi leki i oporządzenie oraz nagrali dla niego instrukcję wideo, jak poprawnie podpiąć się pod drona i zabezpieczyć się na czas transportu. Za sterami ciężkiego ukraińskiego sześciowirnikowca zasiadł doświadczony operator z 2. Batalionu Zmechanizowanego 30. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej o pseudonimie „Czarny”.

Pod kadłubem zmodyfikowanego bezzałogowca zamontowano specjalistyczną uprząż transportową. Przetestowany wcześniej dron precyzyjnie podjął poszkodowanego i sprawnie przeniósł go nad zaminowanym obszarem i strefą zagrożenia bezpośrednio do punktu odbioru, gdzie czekały już wojskowe służby medyczne.

Kostantyn trafił następnie do Charkowskiego Szpitala Wojskowego. Jak podkreślił dr Wołodymyr Kuprijanczuk, kierownik oddziału zakażeń chirurgicznych charkowskiej placówki, czas odegrał tu kluczową rolę. Bez natychmiastowego transportu lotniczego żołnierz zmarłby z powodu utraty krwi i wstrząsu lub co najmniej, byłby zagrożony amputacją i gangreną. Po stabilizacji stanu zdrowia pacjent przeszedł serię operacji, a obecnie przechodzi proces leczenia i rehabilitacji – jego życiu nie grozi już niebezpieczeństwo.

Nowa era ewakuacji medycznej na współczesnym polu bitwy

Wydarzenie z obwodu charkowskiego stanowi kamień milowy w rozwoju taktyki wojskowej i pokazuje, jak wszechstronnym narzędziem stały się bezzałogowe statki powietrzne. Teoretycznie rozważano już takie zastosowanie, ale udany transport człowieka za pomocą bezzałogowca bezsprzecznie dowodzi, że drony wielowirnikowe mogą skutecznie przejąć najtrudniejsze zadania ratunkowe w strefach wysokiego ryzyka.

Wykorzystanie dronów do celów CASEVAC/MEDEVAC niesie za sobą szereg fundamentalnych zalet:

  • Minimalizacja ryzyka dla personelu medycznego: Do strefy bezpośredniego ostrzału nie trzeba wysyłać załóg ratowniczych ani pojazdów kołowych, które stanowią łatwy cel dla przeciwnika.
  • Prędkość i omijanie przeszkód terenowych: Pola minowe, gęsta sieć dronów FPV czy zniszczona infrastruktura drogowa przestają stanowić barierę dla ewakuacji z powietrza.
  • Trudniejsze wykrycie i eliminacja: Obecnie zadania MEDEVAC realizują śmigłowce, które stanowią łatwy i duży cel dla obrony powietrznej przeciwnika. Śmigłowiec nie zaryzykuje też ewakuacji z pierwszej linii. Tutaj bezzałogowce naziemne wiodą prym, a obecnie udowodnioto też możliwość użycia wielowirnikowców.

Wyzwania i przyszłość bezzałogowego ratownictwaNależy jednak pamiętać, że pionierski lot w obwodzie charkowskim ujawnił również wyzwania techniczne i koncepcyjne, z jakimi muszą zmierzyć się inżynierowie oraz wojskowi planiści. Użycie dronów wielowirnikowych do transportu ludzi wymaga zapewnienia najwyższego poziomu niezawodności oprogramowania, odporności na zakłócenia sygnału GPS i łączności radioelektronicznej (WRE), a także odpowiedniego zapasu nośności platformy.

Człowiek sam w sobie jest ładunkiem nie tylko delikatnym, ale też niebezpiecznym dla stabilności bezzałogowca. Jego ruchy, nawet mimowolne, mogą mieć nieprzewidywalny wpływ na stabilność maszyny. To ogromne wyzwanie.

Niemniej udana operacja w Ukrainie staje się potężnym impulsem dla rozwoju specjalistycznych bezzałogowych systemów ewakuacji medycznej na całym świecie. Jak podkreślają sami uczestnicy misji, wypracowane procedury dadzą początek systematycznym pracom nad skalowaniem tej metody, która w najbliższych latach ma szansę stać się standardowym elementem na wyposażeniu nowoczesnych sił zbrojnych.

Ppłk Podlasin WCKMED – Konferencja Medyczna