Tomahawk dla wojsk lądowych USA. Nowy test systemu Typhon ważny dla NATO

Amerykańska armia przeprowadziła pierwsze strzelanie pociskiem manewrującym Tomahawk z systemu lądowego Typhon obsługiwanego przez jednostkę przydzieloną do działań w Europie. Test odbył się 28 września 2026 roku w Kalifornii. Pocisk o zasięgu przekraczającym 1600 km ma rozszerzyć możliwości rażenia celów na dużych odległościach i wzmocnić konwencjonalny potencjał uderzeniowy USA na potrzeby operacji NATO.

  • Wojska lądowe USA przeprowadziły przełomowy test systemu Typhon, wystrzeliwując pocisk Tomahawk z lądowej wyrzutni.
  • Ta innowacja, o zasięgu ponad 1600 km, ma wzmocnić konwencjonalny potencjał uderzeniowy NATO, zwłaszcza w Europie.
  • Dlaczego to wydarzenie jest ważne dla przyszłości bezpieczeństwa kontynentu i jakie są dalsze plany rozmieszczenia?

Tomahawk odpalony z lądowej wyrzutni

Za przeprowadzenie strzelania odpowiadali żołnierze 3. batalionu 12. pułku artylerii polowej, podporządkowanego amerykańskiemu dowództwu Multi-Domain Command–Europe, donosi Army Recognition. Test zorganizowano w Naval Air Weapons Station China Lake w Kalifornii. Jak poinformowało dowództwo, przed próbą żołnierze przez pięć tygodni szkolili się z personelem amerykańskiej marynarki wojennej i przedstawicielami koncernu Raytheon.

Według informacji opublikowanych 15 października przez U.S. Army Multi-Domain Command–Europe było to trzecie strzelanie z systemu Typhon przeprowadzone na terytorium kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Najważniejsze znaczenie testu polegało na udziale jednostki przeznaczonej do działań na europejskim teatrze operacyjnym.

Próba potwierdziła, że żołnierze baterii Mid-Range Capability potrafią przeprowadzić odpalenie pocisku Tomahawk z nowo wdrożonego systemu. Dowódca 3. batalionu, podpułkownik Derek Bartlett, wyraził przekonanie o gotowości pododdziału do przyszłego przerzutu. Armia nie podała jednak terminu ani miejsca ewentualnego rozmieszczenia wyrzutni w Europie. Warto również zwrócić uwagę, że przeprowadzony test potwierdza zdolność żołnierzy do odpalenia Tomahawka z systemu Typhon w kontrolowanych warunkach, ale sam w sobie nie oznacza osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej ani rozmieszczenia baterii w Europie.

Typhon zwiększa zasięg amerykańskiej artylerii

Typhon to mobilny, lądowy system rakietowy opracowany z myślą o precyzyjnym rażeniu celów znajdujących się poza zasięgiem tradycyjnej artylerii i pocisków taktycznych krótszego zasięgu. Wykorzystuje dwa rodzaje uzbrojenia opracowanego pierwotnie dla amerykańskiej marynarki wojennej: pociski manewrujące Tomahawk oraz rakiety Standard Missile-6 (SM-6).

Typowa bateria Typhon obejmuje cztery wyrzutnie umieszczone na przyczepach, centrum dowodzenia baterii i wyposażenie pomocnicze. Wyrzutnie wykorzystują zmodyfikowane rozwiązanie pionowego startu wywodzące się z okrętowego systemu Mk 41 Vertical Launching System. Pozwala to wykorzystywać istniejące pociski morskie z mobilnych stanowisk lądowych. Mobilność systemu umożliwia zmianę stanowisk i utrudnia przeciwnikowi lokalizowanie wyrzutni. Skuteczność w warunkach konfliktu zależy jednak również od sprawnej łączności, maskowania, ochrony przed atakami, czy zdolności do szybkiego przemieszczania się.

Tomahawk może razić cele oddalone o ponad 1600 km

Tomahawk to poddźwiękowy pocisk manewrujący przeznaczony do precyzyjnego atakowania celów naziemnych. W zależności od wariantu jego zasięg przekracza 1600 km. Umożliwia to rażenie ważnych obiektów wojskowych położonych daleko poza zasięgiem klasycznych systemów artyleryjskich, w tym stanowisk dowodzenia, elementów obrony powietrznej i węzłów logistycznych.

Pocisk może lecieć na małej wysokości, wykorzystując zaprogramowaną trasę i ukształtowanie terenu, co może utrudniać jego wykrycie przez część systemów radiolokacyjnych. Skuteczność uderzenia zależy jednak od jakości rozpoznania, aktualności danych o celu oraz koordynacji z pozostałymi siłami prowadzącymi operację. Drugim rodzajem uzbrojenia przewidzianym dla wyrzutni Typhon jest SM-6. Rakieta ta została opracowana przede wszystkim do zwalczania zagrożeń powietrznych i rakietowych, ale ma również zdolności zwalczania wybranych celów nawodnych.

Połączenie obu typów pocisków daje amerykańskim wojskom lądowym różne możliwości działania w ramach jednego systemu wyrzutni. Podczas wrześniowego testu sprawdzono jednak wyłącznie użycie Tomahawka.

System istotny dla obrony NATO

Rozwój Typhon nabrał znaczenia po wygaśnięciu traktatu INF  w 2019 roku (ang. Intermediate-Range Nuclear Forces Treaty, oficjalnie, czyli Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu), jak przypomina Army Recognition. Porozumienie zawarte przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki, a następnie obowiązujące w relacjach amerykańsko-rosyjskich, zakazywało posiadania i testowania lądowych pocisków balistycznych oraz manewrujących o zasięgu od 500 do 5500 km. Zakończenie obowiązywania traktatu otworzyło Stanom Zjednoczonym drogę do rozwijania konwencjonalnych systemów rakietowych tej klasy.

W Europie lądowe wyrzutnie Tomahawk mogłyby zwiększyć zasięg konwencjonalnych uderzeń amerykańskich wojsk. Ich rzeczywiste możliwości zależałyby od miejsca rozmieszczenia, zgód politycznych oraz integracji z systemami dowodzenia i planowania operacyjnego NATO. Mobilne wyrzutnie uzupełniałyby pociski odpalane z samolotów i okrętów, zwiększając liczbę potencjalnych kierunków uderzenia. 

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA