• Trzygodzinne spotkanie Putin–Witkoff nie przyniosło rozstrzygnięć ws. zawieszenia broni i gwarancji bezpieczeństwa.
• Amerykańska propozycja gwarancji dla Ukrainy została przekazana do analizy na Kremlu.
• Kreml wykorzystuje ochłodzenie relacji Kijów–Waszyngton do prowadzenia własnej gry dyplomatycznej.
Dziewiąty kontakt Putina z wysłannikami Trumpa
Rozmowa Władimira Putina ze Steve’em Witkoffem trwała ok. 3 godzin; zakończyła się ok. 15. czasu lokalnego. Polityczna konwersacja była prowadzona w atmosferze wzajemnych uprzejmości i podziękowań. Pomińmy ten aspekt spotkania, w którym wiązano nadzieję, że będzie „przełomowe”. Nie było takim, choć z jego przebiegu – przedstawionego TASS przez doradcę Putina, Jurija Uszakowa – wynika, że może, jeszcze raz powtórzę: może, doprowadzić do przełomu oczekiwanego od lat.
Zważywszy, że byłaby to już któraś tam z kolei, ciężko to zliczyć, nadzieja na zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej, należałoby zachować powściągliwość w oczekiwaniach.
Wspomniany Uszakow podkreślił, że środowe spotkanie „to, jak zauważam, już dziewiąty kontakt naszego prezydenta z przedstawicielami USA. Stanowi on pożyteczne uzupełnienie regularnych rozmów telefonicznych między prezydentami Rosji i Stanów Zjednoczonych”. Czy równie „pożyteczne” będzie dla Ukrainy, to się okaże.
22222
Na razie Putin toczy dialog z Trumpem i jego przedstawicielami
We wtorek (20 października) Politico podało, że „Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff zaproponuje prezydentowi Putinowi bezpośrednie rozmowy z prezydentem Trumpem i prezydentem Ukrainy Zełenskim w celu wynegocjowania zawieszenia broni”. W depeszach TASS (powielanych przez media rosyjskie) nie znalazłem wzmianki o takiej propozycji, acz z pewnością Witkoff ją Putinowi przedstawił.
Uszakow przekazał, że propozycja Putina dotyczy „trójstronnych rozmów delegacji”. Na prawdziwe zdjęcie trzech przywódców trzeba będzie poczekać. Z reguły politycy pojawiają się w końcówce negocjacji, by podpisać dokumenty wieńczące proces negocjacyjny. Jest jeszcze stanowczo za wcześnie, by prorokować, kiedy circa może dojść do takiego historycznego wydarzenia. Kto chce, może zgadywać.
Na razie Putin toczy dialog z Trumpem i jego przedstawicielami. Podziękował Witkoffowi i prezydentowi Trumpowi „za uwagę poświęconą kwestiom rozwiązania kryzysu na Ukrainie”.
Jak na razie to kryzys jest, i to potężny, w dążeniu do zakończenia wojny. Ukraina już przystaje na warunki, które wcześniej były dla Zełenskiego nie do zaakceptowania. Natomiast Rosja wykorzystuje ochłodzone relacje amerykańsko-ukraińskie do prowadzenia swojej gry. Można założyć, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że zasygnalizowana gotowość Moskwy do wznowienia negocjacji z Kijowem jest jej elementem.
Nie wiadomo, jak Putin skomentował zaprezentowany przez Witkoffa amerykański plan gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oparty, jak donosiły media na podstawie przecieków, „na poziomie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego”. Wiadomo, że amerykańska propozycja zostanie zanalizowana i w stosownym czasie Kreml się do niej ustosunkuje. To tyle w skrócie o przebiegu rozmów Witkoff-Putin.
A co o nich sądzą w Rosji i na Ukrainie?
Bankowa nie wydała (jeszcze) oświadczenia. Znalazłem dwa eksperckie komentarze. Jeden rosyjski – autorstwa politolog prof. Inny Wietrienko (Akademia Prezydencka RANHiGS). Drugi – ukraiński – politologa Wołodymyra Fesenki (Centrum Stosowanych Badań Politycznych „Penta”).
W komentarzu rosyjskim niewiele jest o Ukrainie, zdecydowanie więcej o przyszłości biznesowych relacji rosyjsko-amerykańskich. W kwestii zakończenia wojny prof. Wietrienko stwierdziła, że stanowisko USA jest jasne, podobnie jak obopólne zainteresowanie strony rosyjskiej i amerykańskiej. Napisała: „Widzimy wysiłki, jakie podejmują, aby rozwiązać konflikt ukraiński. Jednak rola Europy w tym procesie jest zupełnie niejasna. Do pewnego stopnia jest to egoistyczne i bardzo przebiegłe. Wszystko, co dotyczy Europejczyków w tym procesie, wymaga wyjaśnienia i poważnego rozważenia”.
Pani politolog nadmieniła, że „Jeśli Demokraci zdobędą większość w Izbie Reprezentantów, prezydent USA nie będzie mógł prowadzić polityki zbliżenia z Rosją. Większość członków Partii Demokratycznej popiera kontynuację działań militarnych na Ukrainie i agresywną politykę opartą na sankcjach wobec naszego kraju. Jak będą się rozwijać relacje między Moskwą a Waszyngtonem, będziemy mogli zrozumieć dopiero po 3 listopada…”.
Więcej do powiedzenia, co zrozumiałe, w zasadniczej kwestii miał ukraiński politolog.
„Wznowienie negocjacji jest pozytywnym trendem, zwłaszcza w obecnych warunkach, gdy w stosunkach między USA i Ukrainą występują wyraźne problemy” – podkreślił Wołodymyr Fesenko.
Politolog nie jest huraoptymistą. Nie spodziewa się przełomu w negocjacjach. Dlaczego?Tak argumentuje:
„Głównym powodem jest brak jakichkolwiek oznak gotowości Kremla do konstruktywnych negocjacji w sprawie zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Putin chce negocjować z Trumpem (a nie z Ukrainą i Europejczykami), a nie w sprawie zakończenia wojny z Ukrainą. Drugim powodem mojego sceptycyzmu jest brak zaufania do Witkoffa jako negocjatora. Kolejne promowanie idei spotkania trzech przywódców (Trumpa, Putina i Zełenskiego) wygląda jak teatr absurdu, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecny stan i nastrój Trumpa”.
A w konkluzji komentarza tak stwierdził: „Jednak negocjacje muszą zostać wznowione, nawet jeśli szanse na pozytywny wynik są nikłe”.
I tę opinię należałoby podzielić w całej rozciągłości. O ile tylko dojdzie do wznowienia rozmów, co takie pewne nie jest. Pożyjemy, poczekamy, zobaczymy, co przyniesie światu pierwsza dekada listopada...