Spis treści
Iran, przekonany o możliwości kolejnych ataków ze strony USA po nadchodzących wyborach do Kongresu, aktywnie wzmacnia swoje strategiczne punkty. Jak przekazał we wtorek „Wall Street Journal”, zdjęcia satelitarne ujawniają budowę wałów ziemnych wokół wrażliwych obiektów jądrowych w Natanz oraz w rejonie Pickaxe Mountain (Góry Kilofów). Nie jest to pierwszy przypadek fizycznego fortyfikacji irańskiej infrastruktury nuklearnej na dużą skalę w lutym Iran zasypał ziemią wejścia do kompleksu tuneli w obiekcie nuklearnym w Isfahanie. Teheran wykorzystuje również przerwę w starciach do odbudowy zdolności produkcyjnych pocisków, rakiet i dronów, co może świadczyć o długoterminowej strategii obronnej i ofensywnej. Irańscy urzędnicy ostrzegali publicznie, że jeśli USA przeprowadzą nowe ataki, Iran odpowie dalszą eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Działania Iranu mają na celu nie tylko przygotowanie kraju na wypadek konfliktu, ale także wysłanie jasnego sygnału odstraszającego do Waszyngtonu oraz państw Zatoki Perskiej. Irańscy urzędnicy informowali, że lotniska, porty i elektrownie są przygotowywane do działania w warunkach wojennych. Państwowe media relacjonowały prorządowe wiece i szkolenia wojskowe, a na billboardach w Teheranie reklamowano szkolenia cywilne z zakresu obsługi broni przeciwlotniczej i karabinów snajperskich. Co więcej, Iran sugeruje nawet możliwość wtargnięcia na terytorium sąsiednich krajów i ataków na saudyjskie instalacje naftowe, by zniechęcić władze państw Zatoki Perskiej do wznowienia ataków.
Mohsen Rezaei, sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wspomniał w niedzielę o możliwości ataku na Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także na centra danych i kable internetowe w regionie. Reżim irański ostrzegł też mediatorów, że może agresywniej atakować personel USA, w tym podejmować próby zatopienia amerykańskich okrętów wojennych na Bliskim Wschodzie i zabicia ich załóg.
Wzrost globalnych napięć: Irańskie przygotowania i groźby wobec USA i ZEA
Równolegle do działań Iranu, światowe agencje wywiadowcze z niepokojem obserwują rosnącą aktywność innych państw. Ken McCallum, szef brytyjskiego kontrwywiadu MI5, ostrzegł we wtorek, że Iran nasila próby uderzenia w "twardsze cele", takie jak obiekty wojskowe w Wielkiej Brytanii. W swoim dorocznym przemówieniu na temat szerokiego spektrum zagrożeń dla Wielkiej Brytanii, McCallum poinformował, że MI5 poświęca obecnie więcej zasobów na zapobieganie zagrożeniom ze strony innych państw niż w czasach zimnej wojny. Stwierdził, że MI5 znalazło się w sytuacji, w której „działania operacyjne przeciwko zagrożeniom terrorystycznym i państwowym prowadzone są na mniej więcej taką samą skalę”, co jest wynikiem czterokrotnego zwiększenia w ciągu ostatniej dekady zagrożeń ze strony podmiotów państwowych.
McCallum zaznaczył, że niedawny incydent w bazie sił powietrznych RAF Fairford nie jest odosobniony. Podkreślił, że w tym roku nastąpiła znacząca zmiana w „irańskich ambicjach atakowania twardszych celów, takich jak obiekty wojskowe”. Dodał, że: „Incydent w bazie RAF Fairford nie jest odosobniony. Były inne przykłady, nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale na całym świecie”.
Iran produkuje broń mimo ataków
Najnowsze doniesienia z agencji Bloomberga, wskazują, że pomimo intensywnych, ośmiomiesięcznych bombardowań prowadzonych przez siły amerykańskie i izraelskie, Iran nie tylko zachował, ale i nadal aktywnie wykorzystuje swoją zdolność do produkcji rakiet i dronów. „Iran zachował zdolność produkcji rakiet i dronów mimo ośmiu miesięcy amerykańsko-izraelskich bombardowań, a Rosja dostarcza mu dodatkowe pociski” – poinformowała agencja, cytując zachodnich urzędników. To alarmujące odkrycie sugeruje, że wysiłki mające na celu osłabienie militarnego potencjału Teheranu mogły nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Co więcej, informacje te wskazują na zacieśnienie współpracy militarnej między Iranem a Rosją, z której Teheran otrzymuje dodatkowe pociski. „Teheran nadal dysponuje zapasami uzbrojenia i może je szybko uzupełniać” – dodaje Bloomberg, podkreślając strategiczną odporność irańskiego sektora obronnego. Iran posiada „znaczne zapasy pocisków balistycznych i części uzbrojenia przeciwokrętowego, a jego zakłady zbrojeniowe nadal działają”, co świadczy o ciągłości operacyjnej. Co ciekawe, w opinii Donalda Trumpa, Chiny i Rosja nie pomagają Iranowi, a jeśli tak się dzieje, to tylko w niewielkim stopniu. Dodał, że od razu by o tym się dowiedział.
„Widzę wiele komentarzy od skrajnie lewicowych idiotów i szaleńców na temat tego, że Chiny i Rosja pomagają »wspaniałej« Islamskiej Republice Iranu. Jeśli tak jest, to jest to na bardzo niskim poziomie, ale nie sądzę, że w ogóle tak się dzieje” - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.
„Mają zbyt wiele do stracenia i my byśmy o tym się dowiedzieli i to bardzo szybko!” - dodał. Jak podkreśla think tank Middle East Institute, Chiny i Rosja od dawna wspierają irańską gospodarkę oraz zapewniają reżimowi dostęp do technologii wojskowych i sprzętu wojskowego. Według analityków od wybuchu wojny z Iranem w lutym 2026 roku pomoc ta nie tylko jest kontynuowana, lecz także przybiera nowe formy i ma coraz większą skalę.
Wracając oceny przedstawione przez Bloomberg stoją w jawnej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem administracji prezydenta USA Donalda Trumpa. Wcześniej zapewniano, że przeprowadzane bombardowania skutecznie zniszczyły irański przemysł zbrojeniowy. Pete Hegseth, minister obrony USA, „oświadczył pod koniec września, że Iran utracił zdolność produkcji uzbrojenia”. Biały Dom konsekwentnie podtrzymuje to stanowisko, sugerując, że Iran został znacząco osłabiony. Jednakże, bieżące dane i analizy wskazują na odmienną rzeczywistość. Od początku konfliktu Iran wystrzelił ponad 2 tys. pocisków balistycznych i ponad 4 tys. dronów typu Shahed – wynika z analizy Bloomberg Economics. Już w czerwcu zachodnie służby wywiadowcze szacowały, że Iran zachował około trzech czwartych swoich przedwojennych zapasów uzbrojenia, co dodatkowo podważa narrację o całkowitym zniszczeniu jego potencjału militarnego.
Eksperci ds. bezpieczeństwa biją na alarm, ostrzegając przed potencjalną eskalacją działań Iranu, zwłaszcza w kontekście ataków na statki handlowe. Zauważają, że Iran może coraz częściej wykorzystywać pociski przeciwokrętowe, których produkcja jest stosunkowo prosta, a zapasy mogą być ukryte w górach na południu kraju. Ten rodzaj uzbrojenia stanowi realne zagrożenie dla międzynarodowej żeglugi w strategicznych rejonach. Brytyjska marynarka wojenna odnotowała w ciągu ostatniego tygodnia ataki na co najmniej 10 jednostek w rejonie kluczowej cieśniny Ormuz. Takie incydenty mogą destabilizować region i wpływać na globalne łańcuchy dostaw, podkreślając pilną potrzebę monitorowania i reagowania na irańskie działania.
Sytuacja geopolityczna staje się jeszcze bardziej złożona w obliczu nadchodzących wyborów do Kongresu w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump zapowiedział, że USA nie wznowią ataków na Iran przed listopadowymi wyborami. Ta deklaracja, choć podyktowana wewnętrzną polityką, może mieć dalekosiężne konsekwencje dla Teheranu. „Przerwa w bombardowaniach daje Teheranowi czas na odbudowę arsenału” – ocenił Bloomberg. Okres ten może zostać wykorzystany przez Iran do wzmocnienia swoich zdolności militarnych, uzupełnienia zapasów i dalszego rozwoju technologii zbrojeniowych, co w dłuższej perspektywie może jeszcze bardziej skomplikować wysiłki społeczności międzynarodowej na rzecz ograniczenia irańskich ambicji militarnych.