„Titawa”. Bez niej nic nie znaczyli komandosi i szpiedzy Zimnej Wojny
Perforator radiostacji R-350M. Wsuwano do niego kliszę fotograficzną, w której wybijano meldunek. Następnie podziurkowaną kliszę „radzik” wkładał do nadajnika i - rytmicznie obracając korbką - przesuwał kliszę wysyłając meldunek do centrali.
Autor: Książka „Commando. Nieznana historia 62. Kompanii Specjalnej WP”./ Materiały prasowe